Świadomie hedonistyczny styl życia

Świadomie hedonistyczny styl życia

Dla Polaków typowym zachowaniem jest zamartwianie się i smutek. Kiedy po kimś widać, że się cieszy, a my nie możemy – wtedy pojawia się złość i zazdrość.

Wielu ludzi chce pomagać innym; chce móc lubić, kochać innych, ale nie potrafią. Prawdopodobnie problem zwykle polega na tym, że sami nie potrafią tego uczynić wobec siebie. Tak, jak nauczyciel nie przekaże uczniom wiedzy, dopóki sam jej nie zdobędzie, tak Ty nie będziesz w stanie przekazać uczuć.

Dzisiejszy świat pochlebia bycie asertywnym, egoistycznym hedonistą. Zapomina tym samym czym tak naprawdę jest sam hedonizm, spłaszczając jego wizję do prozaicznego określenia.

Należy unikać wąskiej interpretacji samej filozofii hedonistycznej, utożsamianej właśnie jedynie z doktryną egoistycznego dążenia do przyjemności zmysłowych.

Problem w interpretacji filozofii życia opiera się na braku wiedzy i świadomości. Podobnie jest w zresztą z satanizmem. Każdy, kto słyszy to słowo widzi od razu diabła, walkę dobra ze złem i krwawe obrzędy. Tak nam zostało wpojone. Nie mniej jednak satanizm to również filozofia życia, którą można określić jako skrajny hedonizm. 

Tzw. satanizm leveayński od jego twórcy le Veya jest również poglądem na życie w odróżnieniu od kultu szatana, który określa się, jako satanizm teistyczny.

Hedonizm stał się rozwiązaniem, którego poszukiwano by uciec od cierpienia. Nikt nie chciał przecież czuć przykrości, logicznie rzecz biorąc zaczął kierować się w drugim kierunku – do szczęścia. Pytanie w jaki sposób się do tego podejdzie to zasadnicza kwestia.

Najlepszy rezultat uzyska się zawsze nie w skrajnych wartościach, lecz w tzw. złotym środku. Tak, jak w oku cyklonu panuje spokój, tak poszukiwanie pogodzenia pewnych rzeczy polega na nie oddawaniu się skrajnościom. I nie mówię tutaj, że jest to niemożliwe, wręcz przeciwnie. Nie mogę jednak udawać, że nie zawsze jest tak, jak sobie zakładamy i często mimo świadomości można wpaść pułapkę ponownego oddalenia się w dane ekstremum. Sztuką jest zdanie sobie z tego sprawy i powrót w miejsce, które jest dla nas najlepsze.

Hedoniści potrafią się cieszyć z najmniejszych szczegółów bez utrudniania sobie życia.

Czy to, że wypiję herbatę i pozostawię szklankę nieumytą przez kolejne 4 wypicia herbat z tego samego naczynia czyni ze mnie brudasa?

Umyję ją, gdy będę chciał i uznam, że faktycznie warto. Nie karzę się za to, że stoi ona brudna. Nie zawracam sobie tym po prostu dupy. Znam jednak wiele osób, którym to przeszkadza, bo zostali wychowani inaczej. Kiedyś myłem takie naczynie za każdym razem. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że jest to po prostu bez sensu. Nie znaczy to jednak, że nie myję go nigdy. Daję sobie wolne pole i nie narzucam rygorystycznej dyscypliny.

Meksykanie nie sprzątają kurzy, co tydzień, jak bywa w polskich domach z racji tego, że i tak się nakurzy. Wychodzą z założenia, że nie warto poświęcać się syzyfowej pracy skoro czas można zagospodarować w takim momencie dużo lepiej np. leżąc na hamaku i relaksując się, podziwiając widoki.

Wstaje kolejny niepowtarzalny dzień. Mimo, że jest 12 w południe, kiedy piszę ten tekst, a w głośnikach leci piękna muzyka, przerywam pisanie by poczuć dźwięki. Nic nie zdarza się dwa razy. Nawet odczucie słuchanego utworu za każdym razem jest inne choćby nie wiadomo jak się chciało przywołać to z przeszłości.

Lubię oglądać ludzi dookoła za każdym razem, kiedy gdzieś wychodzę i mogę sobie na to pozwolić. Wiele osób widzę, co jakiś czas. Nie zmienia to faktu, że nie są one takie same, jak były ostatnio. Absurdalne, a jednak.

Dzisiejszy gatunek ludzki to typowy buc. Dumny z okiełznywania natury, a płacze gdy pojawi się katastrofa. Dumny z wysyłania pojazdów na Marsa, zdobywania Wszechświata. Nie widzi jednak spadającej kropli wody na trawie przy porannej rosie; nie potrafi spojrzeć na poruszające się przez wiatr liście na drzewie za oknem.

Ludzie mierzą, ważą i liczą. Szkiełko i oko. To, czego nie da się opisać nie istnieje lub istnieć nie może z założenia. Co za bzdura.

Tworząc prawa, narzucamy sobie ograniczenia. I nawet kiedy ich nie chcemy nie mamy wyboru, bowiem od samych narodzin są one nam przekazywane. Mimo, że za 5 lat mogą być nieaktualne. Przez takie bariery żyjemy nie tak, jak chcemy, ale tak, jak pozwalają nam nasze ustalone prawa i zasady. Tworzymy sobie bunkry, z których nie wychodzimy, bo tak lepiej. Wymyślamy i obiektywnie uzasadniamy zjawiska, zamiast cieszyć się nimi bez powodu.

Hedonizm to nie tylko zmysły – to poczucie bycia świadomym momentów i przeżywanie przyjemności z ich pojawienia się w życiu. Jesteśmy istotami czującymi, mamy zmysły. Wykorzystujmy je zatem i podążajmy za świadomym hedonizmem, a nie uciekaniem od cierpienia w stronę doraźnych przyjemności, które niczego nie wnoszą i nigdy nie usatysfakcjonują.

Nieważne ilu doznamy orgazmów seksualnych, smakowych – nigdy nie osiągniemy tego, co myśleliśmy. Zawsze będzie się pojawiać chęć na więcej. Cieszmy się tym, przeżywajmy to, ale nie poddawajmy się i nie oddawajmy całego swojego życia jedynie przyjemnościom, które nigdy nas nie zaspokoją.

Niekończąca się konsumpcja i powiększająca się pustka to główny problem większości dojrzałych osób. Nie widzą oni, że utożsamili się ze swoimi ciałami pochłoniętymi przez iluzoryczne wizje ego.

Materia nigdy nie trwa wiecznie, a więc to wszystko kiedyś się skończy. I co wtedy?

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się!

  • aashi

    Och, zastanawiające. Ten tekst trafił w jakiś mój czuły punkt. Chyba nie zdawałam sobie sprawy
    z jego istnienia. Bardzo mnie to poruszyło.

Facebook - coraz mniej użyteczna zabawka
Facebook – coraz mniej użyteczna zabawka

Największy serwis społecznościowy na świecie nie jest już tym, czym był...

Czego uczy mnie ta sytuacja?
Czego uczy mnie ta sytuacja?

Pytanie to zadaję sobie zawsze, gdy coś mi nie wychodzi. Dzięki...

Dlaczego warto nieustannie próbować?
Dlaczego warto nieustannie próbować?

Prawdopodobieństwo wystąpienia czegoś oczekiwanego zwiększa się proporcjonalnie do częstotliwości podejmowanych prób....

Wczorajsze jutro nie nadejdzie
Wczorajsze jutro nie nadejdzie

Wpis ten mógłbym zawrzeć w jednym zdaniu. Nieważne ile marzysz, ważne...

Więcej w Filozoficznie
Życie w wolności
Życie w wolności

Czasem mam ochotę rzucić to wszystko i po prostu udać się w kierunku natury, popatrzeć w niebo leżąc na plaży...

Zamknij